8/01/2017

Coś się zmienia.

Kochani tak jak w tytule. Coś się zmienia... w moim ciele, organiźmie. Mianowicie zawsze jadłam za dwoje i wszystko było ok. Szczupła dziewczyna... Kiedy koleżanki odchudzały się ja w nocy jadłam fast foody. I nic zupełnie nic nie przybierałam. Brzuch płaski, waga w granicach 50 kg.  Oczywiście nigdy jakimś tam mega leniem nie byłam, zawsze coś tam poćwiczyłam, pojeździłm na rowerze itp.
I co się stało? No co się właśnie stało?! Od kilku miesięcy każde jedzenie byle czego powoduje obciążenie organizmu, przeszkadza mi to, że najadam się na noc. Chipsy źle działają i pojawiły się pierwsze wyrzuty sumienia. Na zdjęciach z ostatniego wyjazdu zauważyłam cellulit. Wiem, pewnie kilka osób z Was spojrzy na zdjęcia i powie ,,dziewczyna przesadza", już to słyszałam. Ja znam swoje ciało i widzę, że dobra passa się skończyła.
Nie wyobrażam sobie mieć innej sylwetki niż ta teraz. Dlatego biorę się za siebie. Ciężko mi nie podjadać, trzymać jakieś diety. Dlatego stawiam na ćwiczenia. Zobaczymy czy się uda...
Dajcie proszę znać czy mieliście, macie podobny problem, jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii?
Wrzucam kilka zdjęć z moich wypocin 😉

Może ktoś chcę pośledzić postępy na instagramie zapraszam do obserwowania
majtus_pod

5/26/2017

Sopot.

Witam kochani i Pozdrawiam serdecznie z Sopotu.
Pogoda jest ok, słoneczko jest cały czas prawie, no tylko temperaturowo mogło by być lepiej. Nie narzekam oczywiście, ale chciałabym troszkę się odpalić.
Dziś dojeżdża do mnie mój Ukochany, będzie przed północą i do niedzieli wieczorem ze mną zostanie, więc już mój dzień dziś jest pełen oczekiwania na niego.
Wczoraj byłem w Orłowie i Gdyni, dziś tam jest Najszybszy Koncert radia Vox FM może później znów się wybiorę. Super, że zabrałam rower! Przejażdżka brzegiem Morza bezcenne.
Pozdrawiam. 













http://pozytywnaplus.blogspot.com


5/24/2017

Ostatnio u mnie.

Witam kochani, no długo długo mnie nie było, ale dopadło mnie chyba to co wszystkich prowadzących blog o życiu. Czy to ma sens? Skoro komentarze są za komentarze, nie wiem czy ktokolwiek to czyta, chcę oglądać. No zobaczymy, sprawdźmy, troszkę mi też brakowało😉 JESTEM. 
Obecnie w podróży do Sopotu. Niestety mój ukochany miał problem z urlopem w pracy, znów jadę sama...ale mam rower, duży plecak, słuchawki i pozytywne nastawienie. Chociaż troszkę mi to zepsuł przy wsiadaniu do pociągu kontroler, który miał pretensje do tego młodego, że pomógł mi z rowerem...ah co za ludzie, skąd oni się biorą w ogóle?!
Tymczasem zostawiam Was w klimacie naszego wyjazdu tydzień temu do Hamburga ....Pozdrawiam🤗
Napiszczie koniecznie co u Was?








http://pozytywnaplus.blogspot.com

2/12/2017

WalentynkoweLOVE

Witam kochani...
Jak doskonale wiecie wkrótce 14 luty, czyli Walentynki. Dzień ten spotyka się z różnymi opiniami i to chyba z tego co zauważyłam rozkłada się na kilka opinii, które uzależnione są od naszej sytuacji emocjonalnej- życiowej. Oto, które ja zauważyłam:
- typ osoby samotnej- odważnej. Lubi walentynki chociaż nie ma w życiu osoby z którą spędza ten dzień. Odważnie mówi o tym, że chcę kogoś mieć, ale to przyjdzie w odpowiednim momencie życia. W tym dniu spotyka się ze znajomymi itp.

- typ osoby samotnej- zbuntowanej. Twierdzi, że nie lubi tego dnia, tych wszystkich serduszek itp. Zwykle nie ma z kim spędzić tego dnia, choć by raczej chciała. Troszkę chyba oszukuje samą siebie, bo tak wygodniej.

- typ osoby w związku, zauważającej ten dzień. Osoby takie będące w związku standardowo wychodzą na kolację, idą do kina, dają sobie upominki.

- typ osoby w związku, niezauważającej tego dnia. Osoba ta nie obchodzi tego dnia z różnych powodów, długoletni rutynowy związek, zabieganie, partner już dawno zapomniał o tym dniu.

Ja z moim P. obchodzimy jak najbardziej, dlatego też wczoraj obudziłam się posypana płatkami róż. Dostałam pyszne śniadanko do łóżka, później gra (polecam tą poniżej) , kolacja, kino i imprezka. Było intensywnie, romantycznie i w ogóle suuuper :-) niestety wtorek to dzień pracy, więc nie będziemy razem wieczorem :-(
Mam nadzieję, że będziecie mieć super Walentynki, czasami naprawdę niewiele trzeba, żeby pokazać tej drugiej osobie, że pamiętamy i kochamy. Może to być też dobry dzień aby powiedzieć komuś o swych skrywanych uczuciach. Zostawiam Was w klimacie zdjęć z wczorajszego dnia ...

P.S w kinie byliśmy na II cz. Greya i jak dla mnie ok, bez szału jaki i I cz.
Koniecznie dajcie znać jak jest u Was, czekam :-)???


 r







http://pozytywnaplus.blogspot.com

1/30/2017

I love Zakopane

Kochani, przez ostatnie dni miałam trochę wolnego w pracy, to był idealny czas na wyjazd. Jednak mój kochany chłopak nie miał wolnego w pracy, dlatego sama wybrałam się do Zakopanego. Chyba nawet nie miałam czasu na tęsknotę, cały czas chodziłam po górach z otwartą buzią, bo nie mogłam uwierzyć, że to prawdziwe. Chciałam wszystkiego dotknąć, bo wyglądało jak namalowane. 
Góry zimą są wspaniałe, nie umiem jeździć na nartach, nie chodzę na stok, ale chodzę po górach intesywnie w ciągu dwóch dni zrobiłam 50km z góry i w dół, co lubię mniej. Po wyjeździe jestem w jakimś fantastycznym transie tych pięknych widoków. Mega polecam taki wyjazd. Zakopane wcale nie jest według mnie przereklamowane, po prostu to nie tylko Krupówki to piękne góry, widoki które trzeba zobaczyć nie da się opisać.


Dajcie  znać koniecznie co u Was? Co o tym myślicie?
Zostawiam Was w klimacie zdjęć :-)
Pozdrawiam.













1/18/2017

Zimowe Morze

Kochani jak już wiecie uwielbiam jeździć w różne miejsca, spacerować, zwiedzać. Dlatego w weekend z moim P. wybraliśmy się nad Morze do Gdańska, bo nigdy nie byłam porą zimową. I...super, mega polecam spacer zimą po plaży, powietrze jest po prostu idealne, zwłaszcza, że z tym jest ostatnio problem w miastach. Poddychaliśmy, pospacerowaliśmy, było naprawdę magicznie. 
Dajcie znać czy poza górami znacie jakieś miejsce w Polsce, które warto odwiedzić zimą, może w mazowieckim? Napiszcie koniecznie czy byliście również nad morzem zimą :-)?
Zostawiam Was z morskim klimatem zdjęć. 
Pozdrawiam.











http://pozytywnaplus.blogspot.com

1/11/2017

Trudna decyzja


Dziś trochę smutny post. W ogóle na codzień nie lubię takich tematów. Cieszę się zyciem dopóki jakieś większe problemy mnie i moich bliskich nie dotyczą. 
Niestety ostatnio widziałam mocno płonący budynek mieszkalny (zdjęcie poniżej). Wybuchały butle gazowe, zanim Straż Pożarna dotarła na miejsce, które było trochę oddalone od miasta, budynek już w całości objęty był płomieniem. Wielka tragedia jednak na szczęście w środku już nikogo nie było.  Taki widok skłania chyba każdego do pewnych przemyśleń jak kruche jest to czym się otaczamy. Dom kojarzy nam się z bezpieczną przestrzenią, azylem, miejscem do którego jak się schowamy nic złego się nie stanie. Chroni nas przed deszczem, wiatrem, mrozem, palącym słońcem. Co jednak mamy zrobić gdy to bezpieczne miesce zaczyna płonąć wraz z całym naszym dorobkiem, wszystkimi dobrami i naszą rodziną. Co zabrać, kogo pierwszego wyprowadzić... nie wiem czy w ogóle da się w takim czasie racjonalnie myśleć. Przyczyn pożaru może być wiele, to żywioł który bardzo szybko się rozprzestrzenia. A gdy osiągnie ogromne rozmiary to sami sobie nie poradzimy. W jednej chwili można pozostać na 15 stopniowym mrozie tylko w kapciach. I co dalej?




Czy kiedykolwiek zastanawialiście się co wtedy, może byliście świadkami takiej tragedii, wzywaliście pomoc? Podzielcie się swoimi doświadczeniami i opinią. Pozdrawiam.



http://pozytywnaplus.blogspot.com